Nicola Zalewski miał udział przy obu bramkach Atalanty w czwartkowym meczu z Fiorentiną w 9. kolejce Serie A. Zespół z Bergamo przegrywał już 1:2, ale na wyjeździe wywalczył remis 2:2.
Polak najpierw asystował przy trafieniu Charlesa De Ketelaere. W drugiej połowie sam wpisał się na listę strzelców: wszedł z piłką w pole karne, zszedł do środka i płasko uderzył lewą nogą w kierunku bliższego słupka. Bramkarz rywali nawet nie drgnął. Wcześniej Zalewski regularnie grał w Atalancie, ale brakowało mu liczb – miał pojedyncze asysty i ani jednego gola.
Włoskie media oceniły go wysoko. Virgilio.it dało mu siódemkę w dziesięciopunktowej skali i napisało: "Czego chcieć więcej od skrzydłowego?". Po 7,5 przyznały mu tuttomercatoweb.com i włoski Eurosport, a po siódemce goal.com i calcionews24.com.
Dobra forma 24-latka przychodzi tuż przed ostatnim zgrupowaniem reprezentacji Polski, podczas którego zespół Jana Urbana zagra ze Szwecją i Rumunią w ostatnich meczach fazy grupowej Ligi Narodów. Atalanta po dziewięciu kolejkach jest na 12. miejscu z 11 punktami, a w następnym meczu podejmie Parmę.
#Zalewski #SerieA




