Katarzyna Wasick znów zdominowała sprinterski Puchar Świata w pływaniu. Mistrzyni Europy na 50 m stylem dowolnym na długim basenie wygrała wszystkie trzy wyścigi na tym dystansie i zdobyła czwartą potrójną koronę w tym cyklu. Jak mówi w rozmowie z Interią, wygrała też wszystkie dwanaście finałów 50 m kraulem, w których startowała w Pucharze Świata od 2022 roku. Szczególnie cieszy ją wynik 23,30 w Astanie, uzyskany na zakończenie cyklu, gdy zmęczenie podróżami było już odczuwalne.
W tym roku zawodniczka po raz pierwszy w karierze wystartowała też na 1500 metrów. Wyjaśnia, że chciała zrobić coś, czego nikt się po niej nie spodziewał. Na co dzień ściga się w wyścigach rozstrzygających się w kilkadziesiąt sekund, tym razem miała przed sobą 60 długości basenu. Powtórki nie wyklucza, ale na razie zostaje wierna sprintowi.
Po Pucharze Świata pobyt w Polsce był ekspresowy: w niedzielę przyleciała do Warszawy, a w poniedziałek była już w drodze do Stanów Zjednoczonych na kolejny etap przygotowań. Przed mistrzostwami świata na krótkim basenie w Pekinie nie składa deklaracji medalowych. Decyzje o startach, w tym na 100 m, mają zapaść później, wspólnie ze sztabem.
#pływanie #PucharŚwiata




