W rezerwacie Ile-Bałchasz w Kazachstanie na wolność wypuszczono samca tygrysa amurskiego o imieniu Amur. Stało się to w minioną sobotę. Zwierzę trafiło do kraju w maju tego roku razem z trzema innymi osobnikami. Wcześniej przebywało na specjalnym wybiegu adaptacyjnym, gdzie przeszło badania weterynaryjne i testy behawioralne. Eksperci oceniali jego kondycję, umiejętności łowieckie oraz reakcje na obecność człowieka. Amur nosi obrożę z nadajnikiem GPS, więc specjaliści stale monitorują jego ruchy i zachowanie.
Już w lipcu na wolność trafiła samica Umit, której imię po kazachsku oznacza „nadzieja”. Szybko przystosowała się do nowych warunków: jej pierwszą zdobyczą był wilk, a kilka dni później upolowała dzika. Ona również ma obrożę GPS. Dwa młode tygrysy sprowadzone do Kazachstanu pozostają pod opieką specjalistów. O ewentualnym wypuszczeniu zdecyduje to, czy osiągną odpowiedni wiek i przejdą testy behawioralne oraz zdrowotne.
Kazachstan był kiedyś domem tygrysów kaspijskich. Ostatniego zaobserwowano tam w 1948 roku. Badania genetyczne pokazały, że tygrys amurski jest z nimi bardzo blisko spokrewniony, co umożliwiło start programu reintrodukcji. Prowadzą go kazachscy specjaliści wraz z rosyjskimi naukowcami i międzynarodowymi organizacjami przyrodniczymi. Celem jest stabilna, samowystarczalna populacja, która będzie mogła rozmnażać się w naturze. W rezerwacie działa też grupa zajmująca się zapobieganiem konfliktom między drapieżnikami a mieszkańcami okolicznych miejscowości.
#Kazachstan #tygrysy




