Michał Dembek, który w przeszłości był drugim trenerem Mai Chwalińskiej, opowiedział w kanale „Break Point” o współpracy z przyszłą finalistką Rolanda Garrosa. Przyznaje, że trudno było mu utożsamić się z jej stylem gry. Sam stawiał na siłę, szybkość i warunki fizyczne, więc tenis Chwalińskiej postrzegał jako jego przeciwieństwo.
„Strasznie się denerwowałem podczas jej meczów” – wspomina. Miał wrażenie, że od niej niewiele zależy, bo gra krótko i wolno, a rywalka zaraz zmiecie ją z kortu. Zdarzały się też mecze, które mogły skończyć się szybciej, a się przeciągały. Ich współpraca trwała kilka miesięcy, a pierwszym wspólnym turniejem był WTA 125 w Kozerkach, gdzie Chwalińska dotarła do półfinału.
Dembek podkreśla, że Polka bardzo go zaskoczyła, bo nie spodziewał się takich sukcesów. Jego zdaniem dziś gra nieco agresywniej, głównie z forhendu, ale jej charakterystyka się nie zmieni. „Mamy bardzo mało tego typu zawodniczek” – mówi o jej niekonwencjonalnym tenisie.
Po finale w Paryżu Chwalińska miała słabszą serię, a część ekspertów wątpiła, że utrzyma się w elicie. Potem w Wuhanie wywalczyła pierwszy tytuł w karierze rangi WTA 1000, a Andy Roddick i Jon Wertheim musieli, jak pisze Interia Sport, posypać głowę popiołem.
#tenis #WTA




