Pięcioro rozbitków, w tym dwoje dzieci, pokonało 5,4 tys. kilometrów, zanim ich łódź dotarła do wyspy Fanning na Kiribati. Jak podała agencja Associated Press, byli częścią dziewięcioosobowej grupy, która 30 lipca wyruszyła w godzinną przeprawę między mikronezyjskimi wyspami Murilo i Ruo. Podczas rejsu zaskoczyła ich gwałtowna burza, która zepchnęła łódź.
Po dziesięciu dniach intensywnych poszukiwań straż przybrzeżna musiała je zawiesić, a szanse na odnalezienie zaginionych wydawały się minimalne. W minioną niedzielę mieszkańcy wyspy Fanning zauważyli dryfującą łódź z pięcioma osobami na pokładzie.
Ocaleni nie ujawnili jeszcze szczegółów tego, co działo się w ostatnich miesiącach. Nie wiadomo też, co stało się z czterema pozostałymi osobami, które nie dotarły z nimi do brzegu.
Gubernator mikronezyjskiego stanu Chuuk, Alexander Narruhn, wyraził wzruszenie i wdzięczność: „Na pokładzie łodzi zaginęło dziewięć osób. Dzięki Bogu za miłosierdzie, że odnaleziono pięć z nich. Kontynuujemy modlitwę za ich czterech towarzyszy”.




