Andrzej Kowal, dziś 55-letni trener, miał kiedyś szansę poprowadzić reprezentację Polski siatkarzy, ale odmówił. Chodzi o rok 2014, gdy federacja szukała następcy Andrei Anastasiego. Propozycję dostał wtedy właśnie Kowal, który z Resovią Rzeszów zdobył trzy tytuły mistrza Polski (2012, 2013, 2015) i wicemistrzostwo Ligi Mistrzów w 2015 roku.
Ofertę przyjął Stefan i zdobył z kadrą mistrzostwo świata. Czy Kowal żałuje swojej decyzji? W rozmowie na kanale „Siatkarskie Ligi” zapewnił, że nie: „nie żyję tą przeszłością”. Dodał, że nigdy nie wiadomo, czy inna decyzja byłaby lepsza, jaki byłby wynik i jakie relacje zbudowałby z zawodnikami. Odrzucił też oferty innych zagranicznych federacji, które według niego „nie były mocne”.
Kowal odniósł się również do rozmów o następcy Nikoli Grbicia. Zgadza się, że oczy są skierowane na Michała Winiarskiego, bo ten pracuje w stabilnym klubie, osiąga coraz większe sukcesy i ma doświadczenie reprezentacyjne z Niemcami. Jego zdaniem Winiarski za dziesięć lat powie jednak to samo co on: że jego wiedza będzie wtedy zupełnie inna.
#siatkówka




