Ellis Simms dostał polski paszport i mógłby zagrać już w najbliższych meczach Ligi Narodów z Rumunią i Szwecją. Dla wielu to szansa na napastnika, którego reprezentacji brakuje: Robert Lewandowski ma 38 lat, a wśród zawodników ostatnio powoływanych przez Jana Urbana nie ma drugiego tak skutecznego snajpera.
Zbigniew Boniek w rozmowie z Interią studzi jednak emocje. - Trudno mi go ocenić, bo go nie znam - mówi. Przypomina, że nadal jest przeciwny „paszportom koniunkturalnym”, a brak znajomości języka i silnej więzi kulturowej z Polską uważa za argument przeciw. Matka Simmsa jest Polką, ale Boniek zwraca uwagę, że piłkarz grał w reprezentacji Anglii do lat 18, więc jego zdaniem pewnie czuje się Anglikiem. Zastrzega, że decyzja należy do Urbana.
Boniek podkreśla też kwestię formy. W tym sezonie 25-letni napastnik Coventry zagrał 117 minut w Premier League i 32 minuty w EFL Cup. 12 października strzelił gola na 3:1 w meczu z Newcastle (4:1), ale potem siedział na ławce albo nie łapał się do kadry meczowej. Według Bońka pytanie powinno brzmieć, czy Simms jest w formie, by grać w reprezentacji.




