Autor Spider's Web wybrał się na przedświąteczny jarmark w mieście, którego nie wskazuje z nazwy. Spodziewał się zalewu grafik z AI: postaci z sześcioma palcami i reniferów o psiej anatomii. Zobaczył głównie tanie towary z hurtowni.
Na kilkanaście rozwieszonych banerów tylko dwa wyglądały na wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Gdzie indziej ktoś co najwyżej podkręcił kolory zdjęć produktów i usunął tło. Koty, psy i aniołki z AI pojawiały się na torbach czy zapalniczkach, ale stanowiły ułamek oferty. Na stoiskach dominowały powtarzalna galanteria, ozdoby i świecidełka, często tuż obok rzeczy opisanych jako rękodzieło.
Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego z AI korzysta 13,7 proc. małych polskich firm, a w dużych przedsiębiorstwach niemal 60 proc. Autor zastanawia się, czy drobni przedsiębiorcy nie potrafią obsługiwać takich narzędzi, czy po prostu nie widzą potrzeby.
To obserwacja z jednego jarmarku, a nie badanie rynku. Pokazuje jednak, że tempo zmian technologicznych w drobnym handlu może być wolniejsze, niż sugerują debaty o przyszłości.
#AI #jarmarki




