Chicago Fire wygrało z Colorado Rapids 4:2 w nocy z 31 października na 1 listopada, a jednym z bohaterów spotkania był Robert Lewandowski. Po okresie posuchy w tym meczu pojawiły się u niego gol i asysta.
To dobra wiadomość także w kontekście play-offów MLS. Charlotte FC pokonało w tej samej serii gier Orlando City 4:0. Według wyliczeń Alexa Calabrese, redaktora naczelnego meninred97.com, oba wyniki sprawiły, że Chicago i Charlotte mają obecnie 84,4 proc. szans na spotkanie w pierwszej rundzie. Drugim najbardziej prawdopodobnym rywalem byłoby Philadelphia Union, ale to scenariusz poniżej 10 proc. Niewielkie szanse są też na pary z Interem Miami lub FC Cincinnati.
Obie drużyny sąsiadują w tabeli na miejscach 4. i 5., co na ten moment kieruje je na bezpośrednie starcie. W tym sezonie Fire dwukrotnie pokonało Charlotte. Przed nami jeszcze ostatnia kolejka sezonu regularnego, więc układ drabinki może się zmienić.
#MLS #ChicagoFire




