28 października zakończyły się finały MLB. World Series wygrali Milwaukee Brewers, po raz pierwszy w swojej historii, pokonując Tampa Bay Rays 4:1 w serii. Jedną z czołowych postaci zespołu był 24-letni miotacz Jacob Misiorowski, zwany "The Miz". W decydującym, piątym meczu schodził z boiska przy owacji kibiców na stojąco. Tytuł MVP finałów przypadł jego koledze z drużyny, Williamowi Contrerasowi.
Misiorowski ma polskie korzenie, o czym sam wspominał w rozmowie z Mookie'em Bettsem dla "Bleacher Report". Przyznał jednak, że nie mówi po polsku i nie miał okazji poznać rodziny z Polski. Gdy padła sugestia o grze w reprezentacji w World Baseball Classic, ocenił, że formalnie mogłoby to być trudne, ale "byłoby to niezłe". W podcaście "Foul Territory" A.J. Pierzynski zapytał go o to w żartobliwym tonie, a miotacz odpowiedział: "Pewnie, gdyby się zgłosili, to bym na to przystał".
Do MLB trafił w 2025 roku, a ma już na koncie dwa występy w Meczu Gwiazd. Zasłynął też najszybszym rzutem wykonanym przez podstawowego miotacza od początku pomiarów w 2008 roku: w meczu z Colorado Rockies w czerwcu 2026 roku piłka poleciała z prędkością niespełna 167 km/h.
Według serwisu Spotrac w tym sezonie zarobił 788 300 dolarów, czyli blisko trzy miliony złotych. To stosunkowo niewiele, bo wynika z zasad MLB dotyczących pensji młodych zawodników. Billy Heyen z Yahoo Sports wskazywał, że po trzech latach gry jego wynagrodzenie zostanie "uwolnione". Za samo podpisanie kontraktu Brewers wypłacili mu 2,35 mln dolarów.
#MLB #baseball




