Tam, gdzie nauka milczy, robi się miejsce na dezinformację i inne głosy – często głośne i pewne siebie. Mówiono o tym w środę w Instytucie Chemii Fizycznej PAN podczas inauguracji projektu SciComm Lab Polska.
W wystąpieniu wiceprezesa PAN prof. Dariusza Jemielniaka pojawił się przykład Carla Sagana. Astronoma nie przyjęto do amerykańskiej akademii nauk, bo ktoś uznał, że osoba tak często występująca w telewizji nie może być poważnym badaczem. Zjawisko doczekało się nazwy – efekt Sagana – ale późniejsze badania nie potwierdziły związku między obecnością w mediach a jakością pracy naukowej. Badania zespołu z francuskiego CNRS pokazują zaś, że osoby angażujące się w kontakt ze społeczeństwem są średnio bardziej aktywne naukowo.
IChF PAN przedstawił też ankietę „Nauka w naszym życiu”: 110 odpowiedzi i 171 komentarzy, a jej autorzy zastrzegają, że wyniki nie opisują wszystkich grup społecznych. Zaufanie budowały przede wszystkim konkretne źródła i badania (74 osoby), a zniechęcał specjalistyczny język (56) i niepewność co do źródła (53). Wniosek prof. Jemielniaka: „Ludzie chcą zobaczyć, skąd wiemy to, co wiemy”.
#popularyzacjanauki #SciCommLabPolska




