Zima może zapukać do Polski wcześniej, niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Przez kilka najbliższych dni pogoda ma być względnie stabilna: miejscami pojawi się większe zachmurzenie, a opady deszczu mają być przelotne i raczej niewielkie.
Potem prognozy się zmieniają. Modele pogodowe GFS i ECMWF wskazują na znaczne pogorszenie aury na początku listopada. Między 6 a 11 listopada niemal w całym kraju można spodziewać się pierwszych śnieżyc, a mroźne arktyczne powietrze z północy kontynentu ma przynieść ujemne temperatury. Przelotne opady śniegu przewidywane są szczególnie w centrum, na północy i gdzieniegdzie na wschodzie. W ostatnich latach pierwszy śnieg na nizinach pojawiał się zwykle dopiero pod koniec listopada.
Według najnowszych wyliczeń modelu GFS już 10 listopada w prawie całym kraju termometry mają pokazywać wartości bliskie zeru, a lokalnie na Lubelszczyźnie i w centralnej Polsce mróz może sięgnąć około -5°C. W środę 11 listopada na południowym wschodzie temperatura może spaść nawet do -8°C, a w rejonach podgórskich do -14°C. Synoptycy przypominają kierowcom, by pomyśleć o zimowych oponach, zanim na stacjach ustawią się kolejki. To prognoza, więc w kolejnych dniach może się jeszcze zmienić.
#pogoda #zima




