Wokół Polskiej Stacji Polarnej Hornsund na Spitsbergenie brzeg cofa się średnio o około 1 m rocznie. Podczas szczególnie silnych sztormów morze potrafi zabrać jednorazowo 2–3 m lądu. Latem rozebrano już jeden z magazynów, który był podmywany, mimo prób ochrony brzegu umocnieniami.
Najpilniejszy problem dotyczy stacji paliw z pięcioma zbiornikami o łącznej pojemności 125 tys. litrów oleju napędowego do generatorów. Gdy je instalowano, miały ponad 20 m do wody, dziś mniej niż 8 m. Główne budynki mieszkalne, laboratoryjne i warsztatowe stoją za to ponad 200 m od wybrzeża.
Naukowcy wiążą tempo erozji ze zmianami klimatu: obserwują silniejsze wiatry, większe falowanie i częstsze sztormy, a ochronna warstwa śniegu i lodu przy brzegu pojawia się coraz później, czasem dopiero w środku zimy.
Instytut Geofizyki PAN zaczął modernizację stacji wartą 17 241 493,58 zł, z czego prawie 15,2 mln zł to dotacja ministerstwa. Powstać ma nowy budynek techniczno-obsługowy w miejsce magazynu, a infrastruktura paliwowa ma trafić w bezpieczniejsze miejsce. Pierwsze prace budowlane mogłyby ruszyć latem 2027 r., choć termin może się zmienić. Zakończenie planowane jest na 2030 r.
#Spitsbergen #Arktyka




