Dictionary.com wybrał „maxxing” słowem roku 2026. To skrót od angielskiego „maximising”, czyli maksymalizowania. Można go używać samodzielnie albo doklejać na końcu dowolnego słowa, by pokazać, że coś robi się na całego lub optymalizuje jak tylko się da.
Serwis podaje, że w sierpniu 2026 roku media cyfrowe używały tego słowa prawie 19 razy częściej niż wynosiła średnia miesięczna z 2025 roku. Wśród kandydatów były też „affordability”, „data centre”, „odyssey” i „unc”, czyli skrót od „uncle”. Dwa lata temu wybrano „demure”, a rok temu „67”.
W sieci widać to na co dzień. Influencerzy od fitnessu i wellness mówią o „proteinmaxxingu” i „fibermaxxingu”, a ci, którzy dopracowują nawyki snu, o „sleepmaxxingu”. Jest też „looksmaxxing”, czyli dążenie do spełnienia określonych kryteriów atrakcyjności, na którym budował zasięgi influencer Clavicular. Steve Johnson z Dictionary Media Group mówi, że słowo pokazuje kulturę coraz bardziej skupioną na wyciskaniu maksimum ze wszystkiego. Dodaje, że jedni to przyjmują, inni wyolbrzymiają dla żartu, a jeszcze inni używają go na odwrót, by opisać odpuszczenie wiecznej pogoni za „więcej”.
Nauczycielka i twórczyni treści Lauren Cella uważa, że uczniowie „na swój sposób wymyślają gramatykę na nowo”. Językoznawczyni Vanessa Croft zwraca uwagę, że internet przyspiesza zmiany w języku, a część nastolatków używa dziś „maxxingu” już niemal ironicznie.
#maxxing #słoworoku




