Robert Lewandowski w amerykańskim podcaście „Pardon My Talk” opowiedział, jak zaskoczyła go prawda o Annie, jego przyszłej żonie. Poznali się podczas wyjazdu studenckiego, gdy była zawodniczką karate. Piłkarz przyznał, że z początku wziął ją za baletnicę albo tenisistkę.
„Kiedy zobaczyłem ją po raz pierwszy, myślałem, że trenuje balet albo tenis, ponieważ była bardzo szczupła, miała blond włosy” – wyznał. Zastanawiał się wtedy, jak to możliwe, że taka dziewczyna trenuje karate. Gdy zaczęli rozmawiać o judo i karate, zobaczył jednak, że Anna wie, co znaczy być sportowcem i zdobywać tytuły.
Lewandowski wspomniał też dom rodzinny, w którym sztuki walki były ważne. Jego ojciec był judoką i nieraz trenował na oczach syna, ale nie chciał, by Robert poszedł w jego ślady, bo wiedział, jak trudny to sport. Zdecydował, że syn powinien iść w kierunku piłki nożnej.
Piłkarz mówił również o poświęceniu żony: według niego Anna musiała porzucić zawodowstwo na rzecz rodziny. „Bardzo mnie wspiera. Pomogła mi w mojej karierze, dzięki czemu wszedłem na poziom, na którym znajduję się obecnie” – podsumował.
#Lewandowski #karate




