Hel, znany przede wszystkim jako kurort turystyczny, zanotował najbardziej niekorzystny wynik w kraju w rankingu Business Insider Polska. Zestawienie dotyczy miast z największym odpływem mieszkańców w przeliczeniu na tysiąc osób.
Według dr Justyny Orchowskiej, socjolożki z Uniwersytetu Warszawskiego, to nie przypadek odosobniony, bo problem dotyka obecnie większości małych i średnich miast w Polsce. W Helu dochodzą do tego lokalne uwarunkowania: miasto żyje głównie z turystyki, a to oznacza sezonowość zatrudnienia i ograniczone perspektywy poza latem. Dlatego szczególnie młodzi szukają szans gdzie indziej.
Nie zawsze chodzi jednak o brak pracy. Badaczka wskazuje na suburbanizację, czyli przeprowadzki na obrzeża większych miast. Przykładem jest bogaty Bełchatów, gdzie mieszkańcy wybierają spokojniejsze życie na przedmieściach, często w domach jednorodzinnych. Z kolei na terenach przygranicznych i w części Podlasia młodzi wyjeżdżają do dużych metropolii. Wielu wybiera studia w Warszawie, Gdańsku czy Wrocławiu i rzadko wraca, jeśli nie znajdzie w rodzinnych miejscowościach odpowiednich warunków do życia i pracy.
Eksperci są zgodni, że odwrócenie tego trendu zajmie wiele lat. Wśród proponowanych rozwiązań są upowszechnienie pracy zdalnej, programy stypendialne dla młodych i wsparcie lokalnych przedsiębiorstw.
#Hel #demografia




