Anglia wciąż jest w grze o półfinał mistrzostw świata w rugby league mężczyzn. Po porażce 12:30 z Tonga w pierwszym meczu drużyna Briana McDermotta odpowiedziała zwycięstwem 82:0 nad Francją.
Teraz musi pokonać współgospodarza turnieju, Papuę-Nową Gwineę, w ostatnim meczu grupowym w Wollongong. Potem pozostanie czekać na wynik Tonga – Samoa w Sydney. Jeśli wygra Samoa, Anglia odpada przez gorszy bilans bezpośrednich spotkań z Tonga. Jeśli wygra Tonga, decydować będzie różnica punktów.
Anglia ma po dwóch meczach +64, Samoa +132, czyli o 68 więcej. Wygrana z PNG różnicą co najmniej 68 punktów sprawi, że wystarczy dowolne zwycięstwo Tonga. Przy mniejszej różnicy Anglia będzie musiała liczyć na jeszcze lepszy wynik Tonga.
Turniej ma nietypowy format: grupy B i C stworzyły jedną sześciozespołową tabelę, z której awansują tylko dwie drużyny. Anglia gra więc z Samoa o miejsce w półfinale, ale z nią nie zagra. Dotąd ani Anglia, ani Wielka Brytania nie skończyły żadnego mundialu poza czołową czwórką.
#RugbyLeague #WorldCup




