Przed niedzielnym Grand Prix USA w Austin Kimi Antonelli próbuje trochę rozładować presję. To dla niego pierwsza okazja, by zostać mistrzem świata Formuły 1. Gdyby mu się udało, byłby pierwszym Włochem z takim tytułem od czasów Alberto Ascariego, czyli po 73 latach.
Kierowca Mercedesa znalazł też czas na zabawę. W materiale promocyjnym widać go na kolejce górskiej „Circuit Breaker” na terenie toru w Teksasie, jak podczas zawrotnych spadków rozpaczliwie woła o pomoc.
Spokojniej było na koszykówce, którą pochodzący z Bolonii Antonelli bardzo lubi. Pojawił się na meczu otwierającym sezon San Antonio Spurs i dostał od drużyny spersonalizowaną koszulkę z numerem 12, z którym startuje w F1. Porozmawiał też z Victorem Wembanyamą.
– Jesteśmy gotowi na mistrzostwo świata – zapewnił Antonelli.
#F1 #Antonelli




