Recenzent CDAction.pl nie spodziewał się, że kampania Call of Duty: Modern Warfare 4 aż tak go wciągnie. Jego zdaniem w ramach serii nie bawił się tak dobrze od restartu podserii, do której należy tegoroczna odsłona.
Historia jest opowiadana z różnych perspektyw, które z czasem zaczynają się na siebie nakładać. To nadal akcyjniak klasy B z typowymi dla serii naiwnościami, ale pojawiają się też próby zadawania pytań o granice dobra i koszt ich przekraczania. Według recenzji gra nie stroni od brutalności, a szczególnie zapadają w pamięć walki wręcz, na pięści i na noże. Są w nich bloki, kontry i ukryty pasek staminy, a jedna z tych walk mogłaby uchodzić za finałową starcie całej gry.
Nie obyło się bez zgrzytów. Najsłabiej wypadają misje w otwartym świecie, a jedna z nich, przez błąd z kolizjami i narzucone ograniczenie powrotu, może zmusić do powtórzenia sporego fragmentu. Mimo to całość, na którą trzeba przeznaczyć około ośmiu godzin, została uznana za solidnie zrobioną. Mads Mikkelsen wypada dobrze, choć według autora jest go trochę za mało.
#CallOfDuty #ModernWarfare4




