Klient widzi przecenę, klika „kup teraz” i czeka na kuriera. Sprzedawcy za tym kliknięciem stoją miesiące planowania produkcji, zapasów i logistyki. Rodzinna manufaktura e-wicker24 z Podkarpacia w typowym tygodniu obsługuje około 450 zamówień, a na szczyt sezonu szykuje się na mniej więcej 1200. Wikliny nie da się wyplatać trzy razy szybciej, więc firma przygotowania zaczyna już w styczniu: planuje produkcję i zabezpiecza surowiec.
NEONAIL mówi o wzroście sprzedaży o około 120 proc. w najbardziej intensywnym okresie, a podczas akcji sprzedażowych Amazon nawet o 300–450 proc. względem zwykłego tygodnia. Firma planowała dostarczyć do centrów logistycznych Amazon do połowy października zapasy wystarczające do końca stycznia 2027 r. Pomagają w tym dane: właściciele marek mogą sprawdzać, czego szukają użytkownicy i co kupują razem.
Trzeba jednak pamiętać, że to liczby przedstawione przez Amazon, a pokazane historie sukcesu są wyselekcjonowane. Nie mówią, jaki wynik osiąga przeciętny polski sprzedawca ani ilu firmom ekspansja się nie udała. Wniosek jest za to uniwersalny: dla klienta zakupy są coraz szybsze, a po stronie sprzedawcy wymagają coraz dłuższego planowania.
#BlackFriday #ecommerce




